Właśnie wróciłem z konferencji dotyczącej internacjonalizacji szkolnictwa wyższego cyklu iREG, która odbyła się w Lizbonie w dniach 4-6 maja 2016 r.
Poniżej przesyłam notatki z mojego pobytu na konferencji (są
to konkluzje, moje obserwacje i wnioski).
- 90% prezentacji miało formę case study (w zależności od autora/-ów, uczelni, organizacji tworzącej rankingi, kraju itp.).
- Brak jest metodologicznego konsensusu jak mierzyć internacjonalizację.
- Na rynku światowym jest kilkadziesiąt różnego rodzaju rankingów. Powstał "biznes rankingowy".
- Każdy na świecie chce być TOP-100, co na to aktualne uczelnie w TOP-100?
- Jest potrzeba standaryzacji i rankingów w obszarze jakości dydaktyki ("PISA" dla szkolnictwa wyższego).
- Wszyscy koncentrują się na bibliometrii i jakości badań.
- Wszyscy koncentrują się na student mobility.
- Wiele krajów ma za mało własnych uniwersytetów i musi z konieczności eksportować studentów.
- Mówi się o niebezpieczeństwie korupcji przy tworzeniu rankingów.
- No research on long term outcomes of student mobility (potwierdzenie moich przypuszczeń, że jest tu luka poznawcza).
- Najpierw wymyśla się wskaźniki a potem się je kontestuje.
- Wiodące kraje są mało zainteresowane rankingami z wyjątkiem Niemiec oraz UK (ale Brytyjczycy raczej eksportują swoją wiedzę o tym, jak być w TOP-100).
- Poziom metodologiczny niski lub średni. Większość uczestników to praktycy – nie była to konferencja, na której w sposób naukowy by dyskutowano o internacjonalizacji. Większość z niewielu uczestników ze stopniami naukowymi to przedstawiciele nauk ścisłych (np. Prorektor ds. Nauki UJ - fizyk).
- Duże aspiracje krajów "tzw. byłego III świata" - Ameryka Pd., Kazachstan, aby "dogonić Zachód" w rankingach.
- Nie wiadomo co to jest "International curriculum" - jeśli uczymy fizyki newtonowskiej to to jest "International curriculum"?
- Wiele uczelni w krajach anglojęzycznych jest wybierane z powodu możliwości nauki języka a nie poziomu naukowego samej uczelni.
- Niski wskaźnik dla USA wynika z wielkości kraju - gdyby zbadać przepływy między poszczególnymi stanami USA, statystyka byłaby inna.
- 24 uczestników z Polski czyli około 20%, największa grupa narodowa, potem sporo Rosjan.
- iREG to doskonały polski produkt eksportowy - cały know-how jest polski (choć zarejestrowany w Belgii). Sukces wynika z neutralności – inne konferencje są organizowane przez firmy tworzące rankingi.
- Za rok IREG-9 w Katarze.
No comments:
Post a Comment