Monday, September 8, 2014

Jak (nie)nauczać przedsiębiorczości?



Na łamach miesięcznika „Edukacja i Dialog” ukazał się mój tekst na temat słabości polskiego systemu edukacji w obszarze nauczania przedsiębiorczości.

Nauczyciele przedsiębiorczości w Polsce nie mają dostatecznego przygotowania do nauczania tego przedmiotu, co obserwuję często spotykając się na zajęciach ze studentami w Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu. Co prawda w grupie znajdzie się zawsze 1-2 studentów przedsiębiorców, ale największe zdumienie budzi we mnie reakcja i interakcja pozostałych studentów. Gdy udaje mi się „wychwycić” studenta przedsiębiorcę zaczyna się dialog, w którym reszta grupy jest biernym słuchaczem. Chodzi o to, że studenci nie potrafią mówić o przedsiębiorczości w sposób swobodny.

Oto niektóre tezy zawarte w moim tekście:

  • Należy rozpocząć naukę przedsiębiorczości od kształtowania nawyków i postaw takich, jak „kwestionowanie status quo”, „wytrwałość”, umiejętność łączenia wiedzy z różnych dziedzin, kreatywność,
  • Największe sukcesy w biznesie nie są dziełem najbardziej innowacyjnych firm – „dobry pomysł na biznes” jest fetyszyzowany i przeceniany,
  • Trzeba gloryfikować znaczenie pozytywnych (skutecznych) nawyków (habits) i siły woli  - to najsilniejsze predykatory sukcesu w życiu,
  • W ramach projektu warto by zwrócić uwagę na mentalność przedsiębiorców i osób z ich otoczenia:
a)      Nauka pozytywnych (skutecznych) nawyków (habits) np. odraczanie nagrody w czasie, wytrwałość, refleksyjność (=uczenie się na błędach),
b)      Społeczna percepcja „oszczędności” np. gloryfikowanie oszczędności w jednych krajach (Szwecja, Szwajcaria, Niemcy) i pogarda dla oszczędności związana ze stygmatyzowaniem osób oszczędnych jako „skąpców” (Grecja, Włochy, Polska) (w Polsce przykładem jest podtrzymywany w mediach ogólnopolskich obraz „skąpego Poznaniaka” jako złego modelu roli). Patrz także kampania społeczna NBP zachęcająca firmy do oszczędności, gdzie rolę pozytywnych bohaterów pełnią poznańscy przedsiębiorcy. Można pokazać, że „oszczędność” to cecha najbardziej przedsiębiorczych społeczeństw na świecie m.in. Chińczyków, także najbogatsze regiony Turcji, Katalonia w Hiszpanii itd.). Zygmunt Bauman: „..byliśmy społeczeństwem książeczek oszczędnościowych, staliśmy się społeczeństwem kart kredytowych…”.

Jak nie nauczać przedsiębiorczości - najbardziej banalne i mało skuteczne sposoby nauczania przedsiębiorczości:
·         Uczmy jak zarejestrować firmę, jakie dokumenty trzeba złożyć, pierwszym sukcesem przedsiębiorcy będzie otrzymanie nru REGON.
·         Pokażmy, co to jest marketing 4P i analiza SWOT – to jest proste, banalne i łatwe do wyłożenia.
·         Używajmy przykładów z ery industrialnej („masz produkt – jak go sprzedasz?”) zamiast „jaką usługę zaoferujesz, aby zaspokoić potrzeby klientów?”.
·         Biznesy usługowe to gorący kartofel – lepiej posługiwać się przykładami mało zaawansowanych produktów np. butów, długopisów.
·         Uczmy, że przedsiębiorczość to sposób zarabiania pieniędzy – pomijajmy aspekt pasji i doznawania pozytywnych doświadczeń w czasie prowadzenia biznesu. Pomijajmy aspekty związane z przedsiębiorczością społeczną.
·         Jako materiał dydaktyczny wykorzystajmy historie sukcesów, najlepiej firm z USA - poświęćmy dużo czasu Steve’owi Jobsowi i Google.
·         Nie uczmy tego, że przedsiębiorczość to umiejętność przechodzenia od porażki do porażki bez utraty entuzjazmu (moja parafraza powiedzenia W. Churchilla) – epatujmy młodych ludzi wizją sukcesu jaki jest związany z przedsiębiorczością.
·         Używajmy notorycznie słowa „wsparcie”, „pomoc” tak, aby przedsiębiorca, który odniesie porażkę utrwalił sobie w pamięci, że winny jest ktoś inny, ktoś, kto nie dał „wsparcia”.
·         Zakładajmy implicite, że 30-50 letni nauczyciel geografii lub wf, który naucza w liceum przedsiębiorczości świetnie wykorzysta materiały dydaktyczne opracowane w projekcie i sam jest ekspertem od przedsiębiorczości.
·         Uczmy, że aby odnieść sukces w biznesie musisz coś nowego „wymyślić” – zaniedbujmy w nauczaniu przedsiębiorczości potencjał, jaki daje doskonalenie cudzych pomysłów i łączenie ich w nowych konfiguracjach (z najnowszych badań  Jima Collinsa zawartych w książce pt. „Wielcy z wyboru”, MT Biznes, Warszawa 2013) jasno wynika, że największe sukcesy wcale nie są dziełem firm najbardziej innowacyjnych, lecz najbardziej przedsiębiorczych.
·         Zaprośmy do udziału bogatego 50-latka, który zakładał swoją firmę w czasie reformy Balcerowicza, nie ma kontaktu z młodzieżą, ale za to ma Rolexa. Niezrealizowane ambicje nauczyciela, który chce obcować z człowiekiem sukcesu nie mogą być powodem do zaciemniania obrazu rzeczywistych uwarunkowań przedsiębiorczości. Tak jak Stany Zjednoczone to nie to samo co Hollywood, tak narcystyczny „człowiek sukcesu” w Mercedesie i z Rolexem na ręku to nie model-roli przedsiębiorcy.

Polecam mój pełny tekst o przedsiębiorczości: http://www.eid.edu.pl/publikacje/jak_nie_nauczac_przedsiebiorczosci_w_szkolach,451.html

No comments:

Post a Comment