Pod
koniec czerwca 2014 r. ogłoszone zostały wyniki egzaminu dojrzałości. Tylko ok.
¾ uczniów zdało egzamin z matematyki. Zdaniem wielu ekspertów jednym z
istotnych powodów jest niska jakość kształcenia nauczycieli matematyki.
Nauczanie matematyki jest szczególnie wrażliwe na efekt mnożnikowy jeśli chodzi
o zaniedbania. Jeśli nauczyciel matematyki w szkole podstawowej jest słaby, to
jego uczniowie przechodząc do gimnazjum będą mieli luki w wiedzy, które
utrudnią im naukę w gimnazjum. Potem luka się powiększy (chyba, że trafia się na
wyjątkowo sumiennego nauczyciela, który pozwoli im nadrobić zaległości z
podstawówki). Ale tak naprawdę problem zaczyna się na poziomie nauczania
wczesnoszkolnego (klasy I – III). Na egzaminach z matematyki w gimnazjum w 2014
r. największa grupa uczniów (dominanta) otrzymała 29% możliwych do zdobycia
punktów. To niewiele, bo na przykład dla egzaminu z języka polskiego ten wynik
wyniósł 78%, a z przedmiotów przyrodniczych 43%. Z ekspertyz Instytutu Badań
Edukacyjnych wynika, że winić należy słabe umiejętności nauczania po stronie
nauczycieli. Problemem jest także łatwość zdobycia stanowiska nauczyciela
matematyki. Słaby matematyk nie straci pracy za to, że notorycznie jego
uczniowie uzyskują słabe wyniki nauczania. W czasach PRL matematyka na maturze
była obowiązkowa. Nie było tabletów i Internetu. Były natomiast uniwersytety,
na które dostać się było trudno. Najpierw trzeba było zdać (arcytrudną jak na
realia 2014 r.) maturę, a później jeszcze egzaminy wstępne na uczelnie. Po
takiej selekcji magister matematyki trafiał do szkoły. Ciekawe swoją drogą
byłoby odtworzenie matury z powiedzmy 1985 r. i w ramach eksperymentu
zaproszenie do odpowiedzi na pytania z tamtych czasów współczesnych maturzystów
(pisałem o tym na łamach dziennika Gazeta Prawna: Patrz: fazlagic.pl) Uważam, że za sukces gospodarczy w Polsce po
1989 r. odpowiada w dużym stopniu system edukacji… PRLu. Wtedy zdanie matury
było znacznie trudniejsze nie mówiąc o studiach. Dawało to korzyści zarówno
tym, którzy zdobyli stopień magistra jak i tym, którzy „odpadli”. Ci drudzy
dostawali jasny sygnał – „jesteś za słaby: staraj się bardziej lub wybierz inną
drogę w życiu”. Obecnie wykształcenie przysługuje w Polsce „każdemu”. Dlatego
potrzebujemy odnowienia elitarnego systemu edukacji.
No comments:
Post a Comment