Monday, September 8, 2014

Matematyka – dlaczego tak słabo na maturach?



Pod koniec czerwca 2014 r. ogłoszone zostały wyniki egzaminu dojrzałości. Tylko ok. ¾ uczniów zdało egzamin z matematyki. Zdaniem wielu ekspertów jednym z istotnych powodów jest niska jakość kształcenia nauczycieli matematyki. Nauczanie matematyki jest szczególnie wrażliwe na efekt mnożnikowy jeśli chodzi o zaniedbania. Jeśli nauczyciel matematyki w szkole podstawowej jest słaby, to jego uczniowie przechodząc do gimnazjum będą mieli luki w wiedzy, które utrudnią im naukę w gimnazjum. Potem luka się powiększy (chyba, że trafia się na wyjątkowo sumiennego nauczyciela, który pozwoli im nadrobić zaległości z podstawówki). Ale tak naprawdę problem zaczyna się na poziomie nauczania wczesnoszkolnego (klasy I – III). Na egzaminach z matematyki w gimnazjum w 2014 r. największa grupa uczniów (dominanta) otrzymała 29% możliwych do zdobycia punktów. To niewiele, bo na przykład dla egzaminu z języka polskiego ten wynik wyniósł 78%, a z przedmiotów przyrodniczych 43%. Z ekspertyz Instytutu Badań Edukacyjnych wynika, że winić należy słabe umiejętności nauczania po stronie nauczycieli. Problemem jest także łatwość zdobycia stanowiska nauczyciela matematyki. Słaby matematyk nie straci pracy za to, że notorycznie jego uczniowie uzyskują słabe wyniki nauczania. W czasach PRL matematyka na maturze była obowiązkowa. Nie było tabletów i Internetu. Były natomiast uniwersytety, na które dostać się było trudno. Najpierw trzeba było zdać (arcytrudną jak na realia 2014 r.) maturę, a później jeszcze egzaminy wstępne na uczelnie. Po takiej selekcji magister matematyki trafiał do szkoły. Ciekawe swoją drogą byłoby odtworzenie matury z powiedzmy 1985 r. i w ramach eksperymentu zaproszenie do odpowiedzi na pytania z tamtych czasów współczesnych maturzystów (pisałem o tym na łamach dziennika Gazeta Prawna: Patrz: fazlagic.pl)  Uważam, że za sukces gospodarczy w Polsce po 1989 r. odpowiada w dużym stopniu system edukacji… PRLu. Wtedy zdanie matury było znacznie trudniejsze nie mówiąc o studiach. Dawało to korzyści zarówno tym, którzy zdobyli stopień magistra jak i tym, którzy „odpadli”. Ci drudzy dostawali jasny sygnał – „jesteś za słaby: staraj się bardziej lub wybierz inną drogę w życiu”. Obecnie wykształcenie przysługuje w Polsce „każdemu”. Dlatego potrzebujemy odnowienia elitarnego systemu edukacji.

No comments:

Post a Comment