Monday, September 8, 2014

Martwe studia

W weekendowym Gazecie Wyborczej (29 lipca 2014 r.) ukazał się tekst pod tytułem „Martwe kierunki studiów”. Dowiadujemy się z niego, że na niektóre uniwersytety zgłosiło się 0,2 osoby na miejsce.
 
(Cały tekst:

Szczególnie warta uwagi jest sytuacja absolwentów ochrony środowiska, którzy najrzadziej znajdują pracę związaną z kierunkiem swoich studiów. Co prawda jakiś czas temu rynek pracy zgłaszał zapotrzebowanie na absolwentów tych kierunków, ale obecnie kolejni absolwenci stają się obciążeniem dla rynku pracy. W okresie wyżu demograficznego w uczelniach powstało wiele niszowych, często egzotycznych kierunków studiów, np. etnografia kaszubska. Pozornie wydawać by się mogło, że takie egzotyczne, specjalistyczne kierunki są korzystne. Przecież od lat narzekano, że studia do niczego nie przygotowują. Uczelnie znalazły proste rozwiązanie: porzućmy aspiracje uniwersytetu i zacznijmy produkować ekspertów od wąskich dziedzin. A może wobec braku zainteresowania etnografią kaszubską warto by otworzyć kierunek „Kaszubi na Pomorzu w XIX wieku”? Ten trend to nic innego jak doprowadzona do absurdu specjalizacja zabijająca znaczenie erudycji. Nazwałbym to „wikipedyzacją” edukacji. Uwolniony rynek usług edukacyjnych przypomina sterowanie bolidem Formuły 1 przez amatora (mam na myśli grę komputerową, bo nikt amatora na prawdziwy tor wyścigowy nie wpuści). Amator kontrując ściąganie pojazdu w lewo wykonuje gwałtowny ruch w prawo. Samochód po chwili ostro skręca w prawo, uderza w prawą bandę, kierowca kontruje i uderza za chwilę w lewą – i tak dalej. Tak samo zachowuje się rozregulowany rynek usług w Polsce. Jak tylko pojawia się jakaś luka na rynku pracy ktoś (często za unijne pieniądze) uruchamia kierunek nauczania. Dlaczego nikt nie pyta o możliwość zatrudnienia absolwentów innych kierunków? Dlaczego polskie szkoły wyższe uczą tak marnie, że polski magister filozofii nie jest w stanie po kilkumiesięcznym samodzielnym przygotowaniu aplikować o pracę w zawodzie związanym z ochroną środowiska? Przecież filozofia to nauka o świecie, kształtuje zdolność rozumienia całości i powiązań pomiędzy nimi. Zupełnie jak nauka o ochronie środowiska. A czego uczą na Oksfordzie? Czy absolwenci najlepszych uczelni na świecie także są ekspertami od wąskich dziedzin? Otóż nie. Każdy oksfordczyk pisze w czasie swoich studiów średnio dwa eseje każdego tygodnia z różnych dziedzin. Ogólne przygotowanie intelektualne jest uznawane za jedyny gwarant sukcesu na rynku pracy. Dlatego absolwenci historii czy filozofii z University of Oxford (http://www.ox.ac.uk/) bez problemu znajdują pracę w bankach w londyńskim city, a absolwenci bankowości z polskich uczelni pracy nie mogą znaleźć nigdzie.

No comments:

Post a Comment